emerenc

napisała o Człowiek pogryzł psa

Bardzo ciekawy portret psychopaty. Ben potrafi bezwzględnie obchodzić się ze swoimi ofiarami, brutalnie je mordując a potem pozbywając się ciał, wszystko to z rozbrającym uśmiechem. Swoją profesję łączy z zamiłowaniem do poezji (często cytuje wiersze) oraz przenikliwością sądów na temat otaczającej go rzeczywistości. Paradokumentalna forma sprawia, że morderstwa wypadają bardzo realistycznie, oglądając je ma się wrażenie, że to wszystko dzieje się naprawdę, co wzmaga odrazę. Dodatkowo odstręczające estetycznie są szaro-bure, niewyraźne zdjęcia. Taki film nie może się podobać, i z ulgą powitałam napisy końcowe, jednak doceniam nietuzinkowość pomysłu Belgów.

Belgów ;) Myślę, że nie doceniasz "czarnego jak piekło" poczucia humoru tych Belgów ;)

Poprawione. Wiem, że niektórzy uważają ten film za komedię, ale no, nie wiem. Dla mnie to groteska. Może wzbudzać śmiech, ale taki który zamiera na ustach, gdy zrozumie się, co nas rozbawiło.

To oczywiście kwestia poczucia humoru, ale właśnie ta dwuznaczność jest ujmująca, a raczej trzymająca za gardło. Groteska operuje humorem, więc bez humoru nie ma groteski.

Więc to humor nie dla mnie. Chociaż przyznaję, że kiedy Remy dedykował film zabitemu dźwiękowcowi, jakiś uśmiech na ustach się błąkał. To naprawdę świetnie zagrana scena.